czwartek, 12 marca 2015

Jak postrzegam pewne tematy...

Dziś chciałam poruszyć bardzo trudny, uważany przez dużą liczbę osób, jako temat tabu „problem”. Tylko w tym rzecz, że to nie problem tylko codzienność, rzeczywistość, normalna rzecz, więc czemu nie mówić o tym i nie pomóc zrozumieć. Może wreszcie powiem o co mi chodzi, bo piszę nie wiadomo o czym. Chodzi mi konkretnie o „niepełnosprawność, osoby z dysfunkcją”. Celowo biorę te słowa w cudzysłów, ponieważ ja nie myślę o nich w ten sposób. Chodzę do szkoły z edukacją włączającą i napotykam się z takimi osobami na co dzień. Codziennie ich widzę, codziennie z nimi rozmawiam i szczerze mówiąc są oni lepszymi ludźmi niż ja, czy moi znajomi. Najpiękniejsze jest to, że wszystko doceniają, ufają, dzielą się z nami radością, a my tego nie doceniamy, odtrącamy. Dlaczego? Nie rozumiem. Ale wiem, że przy tych osobach staję się lepszym człowiekiem, bo oni uświadamiają, co tak naprawdę jest ważne. Więc mam prośbę, do wszystkich, ponieważ nieraz widzę, jak przechodnie patrzą się dziwnie na osobę na wózku, czy na osobę z zespołem downa i szczerze nie tego spodziewałam się po ludziach, ale wracając do prośby, którą do was mam, kiedy zobaczycie gdziekolwiek osobę „z dysfunkcją” nie patrzcie się na nią, jak na kogoś innego, tylko zaakceptujcie, że ta osoba jest taka, jak my i nie traktujcie jej jakby wszystko miała z góry przesądzone. I tak, żeby już każdy wiedział 3 grudnia – Dzień osób niepełnosprawnych.

niedziela, 8 marca 2015

Dzień kobiet!

A więc tak, dziś ten dzień, dziś ten niezrozumiały przeze mnie dzień. Nie wiem może jestem jakaś ułomna, ale nie rozumiem idei Dnia kobie,  to jest bez sensu. Jeżeli facet chciałby kupić dziewczynie kwiat to by to zrobił bez względu na święt, a tak to ta okazją powoduje jeszcze więcej kłótni w związku, tylko przez jeden głupi kwiatek, który po tygodniu zwiędnie. BEZSENS! Mam szczere pytanie: lepiej, żeby chłopak pamiętał o twoich urodzinach czy o takim bezsensownym święcie. Dzień kobiet powoduje więcej kłótni i kłopotów niż zachwycenia, ale to moje zdanie, nie narzucam go wam tylko dzielę się opinią. A z perspektywy mężczyzny jest to jeden z gorszych dni w roku, naprawdę wam współczuję panowie.

środa, 4 marca 2015

Cześć kochani!

Ja nie mogę, moja mała obsesja właśnie wróciła. Jestem po drugiej w nocy, a ja nie mogę przestać... czytać. Ostatnio, czyli przez parę miesięcy nie czytałam prawie nic, rozumiecie taki chwilowy zastój. Ale teraz siedziałam po raz kolejny jestem chora i właśnie leżę w łóżku z prawie 38 stopniową gorączką, która towarzyszy mi już od niedzieli. No i co jak to osoba chora wzięłam leki,po których jest mi bardzo gorąco, więc niezbyt pomaga mi to w zaśnięciu, stwierdziłam, że już długo nie oddaję książki do bibliotek, więc wypadałoby przez nią przebrnąć i zwrócić. I tak leżę już trzy godziny, ale szczerze mówiąc nie żałuję, bo dotarłam do najlepszych chyba momentów w książce. Czytam genialną serię pt.: "Dary anioła", a konkretnie część "Miasto szkła". Pierwszą część zaczęłam czytać przed wakacjami w 2014r.niestety, jak to często bywa u mnie czytam połowę książki, a potem moja wena na czytanie wypala się. No, ale ja jak to ja oczywiście zznalazłam wymówkę, że oj mam wakacje to nie czytam bo nie mam czasu na to. Potem w lipcu opowiadałam siostrze ciotecznej o tej serii, poza tym pokazałam jej film i ja wznowiłam swoją pasję, a równocześnie zaraziłam siostrę tą powieścią fantastyczną, dotarłam do końca pierwszej części i pożyczyłam wszystkie trzy, które wypożyczyłam siostrze. Po miesiącu odzyskałam książki i zaczęłam czytać od razu. Przeczytałam prawie całą drugą część i moje wypalenie pasji znów przybyło, jednak tym razem miałam inną wymówkę, że o szkoła się zaczęła trzeba działać i trzeba będzie się postarać. Jakoś z czasem skończyłam drugą część i zaczęłam trzecią, ale czytałam to w bardzo wolnym tempie, bo w dugiej gimnazjum doszło jeszcze więcej przedmiotów, szczególnie ścisłych, więc nie było czasu no więc 170 stron czytałam chyba w dwa miesiące, jak nie dłużej i dzisiaj mnie wręcz napadło i proszę jestem już powyżej 230, ale nie pisze tego, aby się chwalić czy dowartościować, tylko, aby pokazać wam jaką pasją jest dla mnie czytanie i jak poszerza horyzonty i wyobraźnię. Poza tym to seria książek Cassandry Clare "Dary anioła" jest genialna i chętnie zrobię jej recenzję, ale to już w innym poście, bo ten jest już zbyt długi, a chcę jeszcze ująć morał. Chodzi o to, że nie zaszkodziłoby jednym czytać, a jeżeli lubicie czytać książki i to robicie, jednak z czasem wasz zapał się wypala, to nie przejmujcie się, zróbcie przerwę i wasze pragnienie pochłaniania kolejnych stron za pomocą oczu i wyobraźni wróci, bo czytanie i jego możliwość to wielkie szczęście, które nas spotyka. Wstawiam wam parę zdjęć z nocnego, chorobowego czytania. I dwa sprostowania: podczas tych przerw między "Darami anioła" czytałam także inne książki, przepraszam także za wszystkie literówki oraz błędy ortograficzne, ale cały post pisałam prawie godzinę na telefonie i nie chce mi się już go dokładnie sprawdzić na tę chwilę. Narazie i do następnego postu, a teraz parę zdjęć.

czwartek, 19 lutego 2015

Zima...

Och ta Polska zima. Pozostawia nam wiele do życzenia. Zdjęcie zrobiłam parę dni temu i opublikowałam na serwisie tumblr 3 dni temu. Zima w Polsce - temperatura na plusie słońce, a co będzie w kwietniu na Wielkanoc, znów będziemy lepić króliczki ze śniegu? Także ja nie chowam jeszcze swoich zimowych czapek, szalików, rękawiczek, które się w tą zimę nie przydały, ponieważ jesteśmy w Polsce tu dzieją się dziwne rzeczy, więc trzymam ciepłe rzeczy i czekam na wiosnę. #chora

No to zaczynamy!

No to co, pierwszy post? Tak naprawdę prowadziłam już kiedyś parę blogów, lecz po paru miesiącach rezygnowałam z nich z powodu braku zapałów i tematów do opisywania, jednak takiego zapału jak teraz nie miałam nigdy. Co chcę tu umieszczać? To proste, chyba tak jak każda nastolatka: * chcę podzielić się moją opinią na temat książek, które przeczytałam; * o tym jakie filmy udało mi się obejrzeć i ocenić, który jest wart obejrzenia; * porozmawiać z wami o tym co sądzę na pewne tematy; * próbować śledzić trendy w modzie i przyswajać je wam; * dzielić się z wami moimi doświadczeniami modowymi, urodowymi i kulinarnymi; * lubię gotować, także czemu mam wam nie pokazać tego co robię; * kiedy będzie zbliżała się jakaś okazja opowiedzieć wam coś o tym; * koncerty są często, czasem bywam, więc czemu wam tego nie udokumentować. Mam nadzieję, że pomożecie mi w tym, aby ten blog odniósł sukces i dacie motywację bez, której nikt nie funkcjonuje, a ja mam ochotę zmotywować was do działania i wzięcia życia w garść.